środa, 18 lutego 2015

Studniówka / 31.01.2015



Ostatnio mała zapowiedź a dziś dodaje kilka fotek ze studniówki mojego chłopaka. Studniówka odbyła się na sali gimnastycznej naszej szkoły, dlatego też większość osób sądziła, że będzie to jedna z gorszych imprez, a wystrój nie spełni oczekiwań, ale efekt był naprawdę piękny.

W związku z długością sukienki, Kamil musiał mnie na rękach zanieść do samochodu. Natomiast na sali sama zaczęłam przydeptywać sobie sukienkę. Podczas próbnego poloneza Kamil nadepnął mi na nią, natomiast potem znów sama siebie " udeptałam " :) Miałam nadzieję, że uśmiecham się ładnie, bo twarz zamarła mi w uśmiechu, ale zdjęcia wykazały, że oboje byliśmy poważni jak na pogrzebie.
Nie będę dużo pisać, powiem tylko, że nie sądziłam, że będę się tak świetnie bawić. :)



Oczywiście nie zabrakło zdjęcia na ściance :) ( Nie rozumiem, dlaczego wywołaliśmy sensację, ponieważ kiedy tylko tam weszliśmy, zgromadzone osoby zaczęły krzyczeć "gorzko, gorzko" :)  )


Impreza zakończyła się o godzinie 4. Było cudownie. Ach...szkoda, że to już koniec, ale całe szczęście wspomnień nikt nam nie odbierze...

niedziela, 1 lutego 2015

Studniówka ;)

Wczoraj nadszedł w końcu ten wielki dzień. STUDNIÓWKA. Tak wyglądałam, a więcej zdjęć wrzucę kiedy dostaniemy je od fotografa. :)


środa, 7 stycznia 2015

w skrócie...


Długo nie pisałam bo naprawdę ostatnio dużo się działo. I nadal się dzieje. Chciałam dodać post jeszcze w listopadzie ale nie wyszło. Mam zaległe zdjęcia zrobione w z chłodniejsze listopadowe dni. Ale brakuje mi na wszystko czasu.

Takie krótkie podsumowanie.
Listopad był miesiącem, w którym codziennie mieliśmy jakiś sprawdzian, a zdarzały się też dwa jednego dnia. Więc grafik był napięty. Wszystko spowodowane było tym, ze 1 grudnia szliśmy na praktyki. Praktyka trwała 3 tygodnie i minęła mi całkiem spokojnie. Zaczynałam o godz 8, a kończyłam o 14, czasem szybciej. Ocena końcowa :)   :



6 grudnia w ramach Mikołajkowego prezentu dostałam od mojego misia kolejne kolczyki bo mam jakiś talent do gubienia ich jak nigdy przedtem :) , poduszeczkę na kolczyki, bym ich już więcej nie gubiła i Ferrero Rocher.

Położę na niej kolczyki i niech śpią ;)



19 grudnia na naszą kolejną "miesięcznicę" dostałam pięknego kwiatka, a na święta wpadliśmy na pomysł wspólnego prezentu, który  jest na poniższym zdjęciu :




Pozostałymi drobiazgami świątecznymi były pieniądze, słodycze i bransoletka, którą już zdążyłam rozwalić. Skromnie, bo w tym roku szykują się większe koszty - STUDNIÓWKA.

Sylwestra spędziłam na spokojnie w domku z misiem i siostrą. Kupiliśmy pizzę i oglądaliśmy telewizję. Około drugiej padliśmy jak kawki ze zmęczenia, tylko mała się trzymała. :)

No i rozpoczęliśmy nowy rok. Dla mnie będzie to kolejny nawał pracy, pod koniec stycznia piszę próbny egzamin zawodowy, a przejmuję się nim tak jakby był tym ostatecznym. 

31 stycznia idę jak już wspomniałam wcześniej na studniówkę z Kamilem w związku z tym od miesiąca co tydzień jeżdżę na próby trwające od godz. 15 , więc mam późne powroty i muszę dawać radę z tym natłokiem nauki. Do tego również dochodzą zajęcia dodatkowe związane z egzaminem.

Wspomniałam wcześniej o większych kosztach, bowiem czekał mnie wybór odpowiedniej kreacji oraz dodatków do niej.

Którą z sukienek wybrałybyście? Ja swoją już mam :) ...

1) 

2)

3) 

4) 

sobota, 27 września 2014

słonecznie

Dziś bez tekstu. Wklejam tylko kilka zdjęć, bo nie mam czasu na przerobienie więcej. 

 

poniedziałek, 1 września 2014

Człowiek Człowiekowi Wilkiem



Cześć ! Dziś chciałam poruszyć temat szerzącej się wśród ludzi nienawiści. Odnoszę wrażenie, że zło na świecie rośnie ostatnimi czasy na potęgę. Zupełnie tak jakby dawniej było całkiem spokojnie i bezpiecznie. Prawda jest taka, że zło było zawsze, jest i będzie, bo mało z nas pracuje nad sobą, by być lepszym i całkowicie pozbyć się zła. Wcześniej może nie zauważałam tego tak, bo byłam mała, może media nie nagłaśniały tego tak bardzo.




Jakie są główne powody zawiści? Jest ich pewnie wiele. Pierwszym wydaje się być dobrobyt. Wzbudza w ludziach jeszcze większą pychę, a z czasem może prowadzić nawet do chęci mordu.




Jednym z wielu jest też demoralizacja młodych ludzi. Patologiczne rodziny, w których się wychowują, znajomi równego pokroju wpływają na to, że młodzież ta nie zna innego świata i nie chce go poznać.




Alkohol, papierosy, narkotyki, kradzieże, pobicia i inne złe nawyki może prowadzą do pewnego rodzaju ucieczki. Chęć bycia zauważonym podświadomie przesłania widok tego co dobre? Może właśnie dlatego wyładowanie swojego niezadowolenia znajduje się w agresji, która z każdym dniem narasta, staje się potężniejsza.




To, że coraz ciężej jest wydobyć dobry gest w kierunku drugiej osoby i to, że kiedy zdobędziemy się na ten krok może on zostać źle odebrany świadczy o tym jak bardzo zmienia się świat i ludzie. Stajemy się wyprani z uczuć, a taka rzeczywistość powoli nas wykończy.




~ ewentualne przebarwienia na zdjęciach są wynikiem złej jakości aparatu i oświetlenia

środa, 27 sierpnia 2014

The Perfect Man




Kiedyś kładąc się do snu, jeszcze długo leżałam i myślałam. Zamykałam oczy i oddawałam się marzeniom. Wspominałam wtedy coś co się wydarzyło i wywarło na mnie niesamowite wrażenie bądź udoskonalałam to na różne sposoby, wymyślałam co mogłoby się zdarzyć w milionach innych wersji. To było coś pięknego. Teraz tak nie potrafię, może najzwyczajniej nie mam na to czasu. Przestałam marzyć. Zwyczajnie kładę się i zasypiam.




Wtedy wieczór był dla mnie momentem wytchnienia. Pełen przemyśleń i często chęci zrobienia czegoś dobrego, spożytkowania energii. Uwalniałam myśli, które miały sens dopóki nie przeniosłam ich na papier, wtedy traciły sens, a bynajmniej tak mi się wydawało. Nigdy nie trafiały na bloga choć w mojej głowie było ich mnóstwo.




Kiedyś napisałam, że" nie ma ideałów" jeśli chodzi o mężczyzn. "Ważniejszy jest charakter, choć wygląd też ważny. Mój chłopak powinien być czuły, spokojny ale nie przesadnie, wyrozumiały, cierpliwy, powinien dbać o mnie i być delikatny w stosunku do mnie, ważną cechą jest wierność -  nie powinien widzieć świata poza mną, powinien zawsze stawać w mojej obronie. I powinien to wszystko robić z miłości."




Uważam wtedy, że nie ma na świecie takiej osoby, a wszystkich facetów postrzegałam stereotypowo. Bardzo się myliłam. Był na świecie jeden, taki jedyny wyjątkowy skarb. Nieoszlifowany diament, który dzięki wielu staraniom lśni wśród tandety. Nie sądziłam, że istnieje osoba, która spełni wszystkie moje można by rzec "wymagania" . Wtedy pisząc to nie wiedziałam, że opisuję mojego mężczyznę, który zdecydowanie jest moim ideałem <3



niedziela, 6 lipca 2014

nastrojowy dzień na plaży


Złota plaża mi się marzy

Złote słońce 
Złota plaża mi się marzy
Chcę do złotej plaży- to jest to!


Tak mi chodzi pioseneczka w głowie ;) Dziś dzień był naprawdę cudowny i chciałabym by się nigdy nie kończył...



Wstałam o 5 zdezorientowana i w sumie z lekką nutką nadziei, że może jednak wyjazd się nie odbędzie, bo w tamtej chwili wolałam spać niż się ubierać. (Głupie myślenie bo tak pięknego dnia długo nie było )
Ku swojemu zdziwieniu byłam gotowa już o 6. Zabrałam trochę karpatki - zrobionej przeze mnie dzień wcześniej - na poczęstunek dla rodziny Kamila, która zaproponowała mi podróż nad morze. :)
Mimo, że w samochodzie ciepło i ściśnięci prawie jak sardynki to było miło. 
Na miejscu wybraliśmy się na plażę. Podobało mi się, bo pierwszy raz byłam na niej tak wcześnie, gdzie było cieplutko, ale nie piekielnie gorąco, a do tego prawie w ogóle nie było ludzi..rzucaliśmy kaczki-udało mi się zrobić, aż 3. Mój rekord, ha ha.



Potem obejrzałam mini zoo, gdzie znalazły się słodkie króliczki, ale bałam się je dotknąć, szynszyle, nutrie, piękne gołębie, Alvin i  wiewiórki, pawie królewskie, kolorowe papugi, dwa żurawie chodzące obok nas i przyprawiające mnie o zawał, śliczne żółwie - serce skradł mi szczególnie najmniejszy z nich- taka słodka miniaturka :) , szkoda tylko, że kozy schowały się przed naszym przyjściem, ale za drugim razem już można je było zobaczyć. Największą chyba atrakcją dla mnie była kłótnia z gęsiami :D 



Ponownie na plaży nie obyło się oczywiście bez zdjęć przed rozpoczęciem opalania. I znów popełniłam gafę, a podobno człowiek uczy się na własnych błędach. ( chyba jestem wyjątkiem od tej reguły :) ). Spaliłam się, ale nie przeszkadza mi to zbytnio, pierwszy raz nie przywiązuję wagi do tego jak się opaliłam.



Na plaży było bardzo przyjemnie, tylko zimna woda. Spędziliśmy tam bardzo dużo czasu, bo prawie pół dnia.
A potem poszliśmy na obiad, automaty - mogłabym grać i grać bez końca. Chcieliśmy pojeździć rowerami dwuosobowymi, ale chwilę przed nami ktoś nam zwinął go sprzed nosa...znaleźliśmy cudowne miejsce na zjedzenie deseru lodowego i wypicie drinka. Piękny wystrój, wspaniały nastrój, bardzo mi się podobało. 



Najchętniej opisywałabym każdą sekundę, tak by żadne ze wspomnień nam nigdy nie uciekło, ale to z pewnością nie wyglądałoby ciekawie. Resztę dnia zostawiam dla siebie.


Są incydenty o których nie mogę wspomnieć, ponieważ nie mogą ujrzeć światła dziennego, ale MY wiemy o co chodzi i to zostanie na zawsze w pamięci. To nasze niezapomniane wspomnienia :)
Nie żałuję ani chwili spędzonej z NIM.
I wiem, że chcę więcej. Chciałabym wyjechać na dłużej, ale na to niestety muszę jeszcze poczekać. Wiem, że moje marzenia się spełnią, wiem to. :)

piątek, 27 czerwca 2014

memories spell


No i nadszedł upragniony i długo wyczekiwany przez wszystkich czas. Wakacje..
Niespełna rok temu zaczynałam nowy rok szkolny w nowej szkole, wśród obcych ludzi, sama w nieznanym..a tu już roczek za nami. Czy minął szybko? To pojęcie względne. Jednym pewnie zleciał w oka mgnieniu, poznali nowych przyjaciół, świetnie się bawili...znajdą się pewnie osoby, które nie mogą pochwalić się pełnymi wrażeń wspomnieniami, bo siedzieli odizolowani od rzeczywistości otaczającego ich świata.
Należę chyba do grupy numer 2. Muszę przyznać, że było mi bardzo ciężko zaaklimatyzować się w klasie. I mimo tych 10 miesięcy, nadal nie sądzę żeby mi się to udało. Tak naprawdę wytrwałam tylko i wyłącznie dzięki jednej, kochanej osobie, z którą złapałam niesamowity kontakt już pierwszego dnia szkoły. Osobie, która poświeciła mi większość szkolnych przerw, która potrafiła mnie wspierać w każdej, najgorszej sytuacji, osobie, dzięki której ten rok nie był najgorszy i dzięki której na mojej twarzy pojawiał się uśmiech.


Dziś siedząc na sali ( nie obyło się bez histerii, że ktoś coś będzie ode mnie chciał) naszła mnie chwila refleksji...przypomniałam sobie jak tu przyszłam, widziałam moje słońce, nie wiedząc jeszcze wtedy, że połączy nas tak silna więź. Popłynęły łzy..


Miałam plany na wakacje - praca, ale czy coś z tego wyjdzie nadal nie wiadomo..przykro... boję się końca tych wakacji.
Co dalej? Został nam ostatni rok razem..JEGO studniówka i matura.. Czuję się tak jakby otwierała się przede mną przepaść, jakbym z każdą sekundą była bliżej ciemności i za moment miała zostać nią pochłonięta. Tak, jakby to miał być zupełny koniec wszystkiego. Wiem co będzie jutro, mam jakieś plany na przyszłość i w pewnym momencie ogarnia mnie totalna pustka, przepaść i nie wiem co będzie, czy sobie poradzę...Samotna jazda autobusem, samotne przerwy i czas w oczekiwaniu na autobus, samotny powrót...zero śmiechu, radosnych chwil i wygłupów.. Brak wspólnych rozmów, spacerów, wypadów na lody, gofry czy pizze...będzie mi brakowało nawet jedzenia kiełbasy z bułką w parku na naszej ławce..czy winogron jedzonych tylko po połowie :) ...  kiedy przypominam sobie wszystkie złe chwile, które spotkały mnie w tym roku...nie chce tego..
Chcę tę pracę, bym nie musiała zaprzątać sobie głowy ciągłymi myślami. Mam nadzieję, że ten czas minie wyjątkowo przyjemnie. A tymczasem staram się iść naprzód z głową podniesioną do góry i pozytywnym nastawieniem.  :)



Życzę Wszystkim udanych wakacji, mile spędzonego czasu w gronie rodziny i przyjaciół, odpoczynku od wszystkich trosk i problemów oraz cieplutkiej pogody, by był czas na opalanie oraz kąpiele w morzu i nie tylko. ;) :*
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...