poniedziałek, 1 września 2014

Człowiek Człowiekowi Wilkiem



Cześć ! Dziś chciałam poruszyć temat szerzącej się wśród ludzi nienawiści. Odnoszę wrażenie, że zło na świecie rośnie ostatnimi czasy na potęgę. Zupełnie tak jakby dawniej było całkiem spokojnie i bezpiecznie. Prawda jest taka, że zło było zawsze, jest i będzie, bo mało z nas pracuje nad sobą, by być lepszym i całkowicie pozbyć się zła. Wcześniej może nie zauważałam tego tak, bo byłam mała, może media nie nagłaśniały tego tak bardzo.




Jakie są główne powody zawiści? Jest ich pewnie wiele. Pierwszym wydaje się być dobrobyt. Wzbudza w ludziach jeszcze większą pychę, a z czasem może prowadzić nawet do chęci mordu.




Jednym z wielu jest też demoralizacja młodych ludzi. Patologiczne rodziny, w których się wychowują, znajomi równego pokroju wpływają na to, że młodzież ta nie zna innego świata i nie chce go poznać.




Alkohol, papierosy, narkotyki, kradzieże, pobicia i inne złe nawyki może prowadzą do pewnego rodzaju ucieczki. Chęć bycia zauważonym podświadomie przesłania widok tego co dobre? Może właśnie dlatego wyładowanie swojego niezadowolenia znajduje się w agresji, która z każdym dniem narasta, staje się potężniejsza.




To, że coraz ciężej jest wydobyć dobry gest w kierunku drugiej osoby i to, że kiedy zdobędziemy się na ten krok może on zostać źle odebrany świadczy o tym jak bardzo zmienia się świat i ludzie. Stajemy się wyprani z uczuć, a taka rzeczywistość powoli nas wykończy.




~ ewentualne przebarwienia na zdjęciach są wynikiem złej jakości aparatu i oświetlenia

środa, 27 sierpnia 2014

The Perfect Man




Kiedyś kładąc się do snu, jeszcze długo leżałam i myślałam. Zamykałam oczy i oddawałam się marzeniom. Wspominałam wtedy coś co się wydarzyło i wywarło na mnie niesamowite wrażenie bądź udoskonalałam to na różne sposoby, wymyślałam co mogłoby się zdarzyć w milionach innych wersji. To było coś pięknego. Teraz tak nie potrafię, może najzwyczajniej nie mam na to czasu. Przestałam marzyć. Zwyczajnie kładę się i zasypiam.




Wtedy wieczór był dla mnie momentem wytchnienia. Pełen przemyśleń i często chęci zrobienia czegoś dobrego, spożytkowania energii. Uwalniałam myśli, które miały sens dopóki nie przeniosłam ich na papier, wtedy traciły sens, a bynajmniej tak mi się wydawało. Nigdy nie trafiały na bloga choć w mojej głowie było ich mnóstwo.




Kiedyś napisałam, że" nie ma ideałów" jeśli chodzi o mężczyzn. "Ważniejszy jest charakter, choć wygląd też ważny. Mój chłopak powinien być czuły, spokojny ale nie przesadnie, wyrozumiały, cierpliwy, powinien dbać o mnie i być delikatny w stosunku do mnie, ważną cechą jest wierność -  nie powinien widzieć świata poza mną, powinien zawsze stawać w mojej obronie. I powinien to wszystko robić z miłości."




Uważam wtedy, że nie ma na świecie takiej osoby, a wszystkich facetów postrzegałam stereotypowo. Bardzo się myliłam. Był na świecie jeden, taki jedyny wyjątkowy skarb. Nieoszlifowany diament, który dzięki wielu staraniom lśni wśród tandety. Nie sądziłam, że istnieje osoba, która spełni wszystkie moje można by rzec "wymagania" . Wtedy pisząc to nie wiedziałam, że opisuję mojego mężczyznę, który zdecydowanie jest moim ideałem <3



niedziela, 6 lipca 2014

nastrojowy dzień na plaży


Złota plaża mi się marzy

Złote słońce 
Złota plaża mi się marzy
Chcę do złotej plaży- to jest to!


Tak mi chodzi pioseneczka w głowie ;) Dziś dzień był naprawdę cudowny i chciałabym by się nigdy nie kończył...



Wstałam o 5 zdezorientowana i w sumie z lekką nutką nadziei, że może jednak wyjazd się nie odbędzie, bo w tamtej chwili wolałam spać niż się ubierać. (Głupie myślenie bo tak pięknego dnia długo nie było )
Ku swojemu zdziwieniu byłam gotowa już o 6. Zabrałam trochę karpatki - zrobionej przeze mnie dzień wcześniej - na poczęstunek dla rodziny Kamila, która zaproponowała mi podróż nad morze. :)
Mimo, że w samochodzie ciepło i ściśnięci prawie jak sardynki to było miło. 
Na miejscu wybraliśmy się na plażę. Podobało mi się, bo pierwszy raz byłam na niej tak wcześnie, gdzie było cieplutko, ale nie piekielnie gorąco, a do tego prawie w ogóle nie było ludzi..rzucaliśmy kaczki-udało mi się zrobić, aż 3. Mój rekord, ha ha.



Potem obejrzałam mini zoo, gdzie znalazły się słodkie króliczki, ale bałam się je dotknąć, szynszyle, nutrie, piękne gołębie, Alvin i  wiewiórki, pawie królewskie, kolorowe papugi, dwa żurawie chodzące obok nas i przyprawiające mnie o zawał, śliczne żółwie - serce skradł mi szczególnie najmniejszy z nich- taka słodka miniaturka :) , szkoda tylko, że kozy schowały się przed naszym przyjściem, ale za drugim razem już można je było zobaczyć. Największą chyba atrakcją dla mnie była kłótnia z gęsiami :D 



Ponownie na plaży nie obyło się oczywiście bez zdjęć przed rozpoczęciem opalania. I znów popełniłam gafę, a podobno człowiek uczy się na własnych błędach. ( chyba jestem wyjątkiem od tej reguły :) ). Spaliłam się, ale nie przeszkadza mi to zbytnio, pierwszy raz nie przywiązuję wagi do tego jak się opaliłam.



Na plaży było bardzo przyjemnie, tylko zimna woda. Spędziliśmy tam bardzo dużo czasu, bo prawie pół dnia.
A potem poszliśmy na obiad, automaty - mogłabym grać i grać bez końca. Chcieliśmy pojeździć rowerami dwuosobowymi, ale chwilę przed nami ktoś nam zwinął go sprzed nosa...znaleźliśmy cudowne miejsce na zjedzenie deseru lodowego i wypicie drinka. Piękny wystrój, wspaniały nastrój, bardzo mi się podobało. 



Najchętniej opisywałabym każdą sekundę, tak by żadne ze wspomnień nam nigdy nie uciekło, ale to z pewnością nie wyglądałoby ciekawie. Resztę dnia zostawiam dla siebie.


Są incydenty o których nie mogę wspomnieć, ponieważ nie mogą ujrzeć światła dziennego, ale MY wiemy o co chodzi i to zostanie na zawsze w pamięci. To nasze niezapomniane wspomnienia :)
Nie żałuję ani chwili spędzonej z NIM.
I wiem, że chcę więcej. Chciałabym wyjechać na dłużej, ale na to niestety muszę jeszcze poczekać. Wiem, że moje marzenia się spełnią, wiem to. :)

piątek, 27 czerwca 2014

memories spell


No i nadszedł upragniony i długo wyczekiwany przez wszystkich czas. Wakacje..
Niespełna rok temu zaczynałam nowy rok szkolny w nowej szkole, wśród obcych ludzi, sama w nieznanym..a tu już roczek za nami. Czy minął szybko? To pojęcie względne. Jednym pewnie zleciał w oka mgnieniu, poznali nowych przyjaciół, świetnie się bawili...znajdą się pewnie osoby, które nie mogą pochwalić się pełnymi wrażeń wspomnieniami, bo siedzieli odizolowani od rzeczywistości otaczającego ich świata.
Należę chyba do grupy numer 2. Muszę przyznać, że było mi bardzo ciężko zaaklimatyzować się w klasie. I mimo tych 10 miesięcy, nadal nie sądzę żeby mi się to udało. Tak naprawdę wytrwałam tylko i wyłącznie dzięki jednej, kochanej osobie, z którą złapałam niesamowity kontakt już pierwszego dnia szkoły. Osobie, która poświeciła mi większość szkolnych przerw, która potrafiła mnie wspierać w każdej, najgorszej sytuacji, osobie, dzięki której ten rok nie był najgorszy i dzięki której na mojej twarzy pojawiał się uśmiech.


Dziś siedząc na sali ( nie obyło się bez histerii, że ktoś coś będzie ode mnie chciał) naszła mnie chwila refleksji...przypomniałam sobie jak tu przyszłam, widziałam moje słońce, nie wiedząc jeszcze wtedy, że połączy nas tak silna więź. Popłynęły łzy..


Miałam plany na wakacje - praca, ale czy coś z tego wyjdzie nadal nie wiadomo..przykro... boję się końca tych wakacji.
Co dalej? Został nam ostatni rok razem..JEGO studniówka i matura.. Czuję się tak jakby otwierała się przede mną przepaść, jakbym z każdą sekundą była bliżej ciemności i za moment miała zostać nią pochłonięta. Tak, jakby to miał być zupełny koniec wszystkiego. Wiem co będzie jutro, mam jakieś plany na przyszłość i w pewnym momencie ogarnia mnie totalna pustka, przepaść i nie wiem co będzie, czy sobie poradzę...Samotna jazda autobusem, samotne przerwy i czas w oczekiwaniu na autobus, samotny powrót...zero śmiechu, radosnych chwil i wygłupów.. Brak wspólnych rozmów, spacerów, wypadów na lody, gofry czy pizze...będzie mi brakowało nawet jedzenia kiełbasy z bułką w parku na naszej ławce..czy winogron jedzonych tylko po połowie :) ...  kiedy przypominam sobie wszystkie złe chwile, które spotkały mnie w tym roku...nie chce tego..
Chcę tę pracę, bym nie musiała zaprzątać sobie głowy ciągłymi myślami. Mam nadzieję, że ten czas minie wyjątkowo przyjemnie. A tymczasem staram się iść naprzód z głową podniesioną do góry i pozytywnym nastawieniem.  :)



Życzę Wszystkim udanych wakacji, mile spędzonego czasu w gronie rodziny i przyjaciół, odpoczynku od wszystkich trosk i problemów oraz cieplutkiej pogody, by był czas na opalanie oraz kąpiele w morzu i nie tylko. ;) :*

czwartek, 19 czerwca 2014

nice time



Od czego zacząć? Nie mam w sumie dużo do powiedzenia. Może jedynie tyle, że po procesji Bożego Ciała spędziłam milutko dzień u mojego misiaczka ;) To nasz dzień - 8 miesięcy razem :*

A tak wyglądałam. ( uważam, że to w co jestem ubrana zdecydowanie lepiej wygląda na żywo niż na zdjęciach, ale najwidoczniej moje ubrania są równie niefotogeniczna jak ja ;) )



Jest i z mamusią  ;)  Jakość zdjęć niespecjalna, ale nie mam odpowiedniego sprzętu..:(

poniedziałek, 16 czerwca 2014

16/06/2014


Poniedziałek spędziłam bardzo miło ze swoim misiem. Wytrzymałam miesiąc bez niego, ale ledwo ledwo. Wymiękam po prostu. Dobrze, że to już koniec jego praktyk. Znów wymyśliłam sobie swoją śmieszną dietę jak to ja..mhm.. :) Po lekcjach gofry i ścisłe przestrzeganie diety - tylko woda, przez co straciłam takiego pysznie wyglądającego goferka z bitą śmietaną i truskawkami.  I warto było? Po diecie ani śladu, a ja obeszłam się smakiem :P
Potem oczywiście przyszedł głód, no musiał przypomnieć o sobie. Pogoda dopisała i było bardzo przyjemnie. 


czwartek, 10 kwietnia 2014

wielkie zaskoczenie






Mam tyle do powiedzenia i pustkę w głowie jednocześnie. Nie potrafię przelać swych myśli. Dziś dzień zaczął się dla mnie fatalnie i mam naprawdę mieszane uczucia. Rano zaspałam pół godziny i już myślałam, że spóźnię się do szkoły ale całe szczęście zdążyłam na autobus, potem w szkole 4 kartkówki i nastrój jakiś taki kiepski. No dobra byłam dziś GWIAZDĄ EKONOMA :D (skromność)
To może odrobinkę polepszyło mi humor, bo czułam się naprawdę cały dzień jak jakaś prawdziwa gwiazda. :)
Nie sądziłam, że tak słabo zaczęty dzień może przynieść jeszcze coś miłego, a jednak :) Na autobus wracałam niestety sama, bo K. mnie zostawił, jak się potem dowiedziałam miał powód i wybaczam.
( Używanie skrótów jest właściwie głupie i nie w moim stylu. A przecież Kamil to takie piękne imię. )
Tak więc wracając do sedna do domu wróciłam w kiepskim humorze, ale czekała na mnie piękna niespodzianka. Kamil z tortem i prezentem :) Moje Kochanie się wykosztowało..
Nigdy w życiu nawet nie myślałam, że spotka mnie tak wielkie szczęście jakim jest On. To najprawdziwszy skarb, który jest tylko mój i nigdy go nie oddam. <3
Sprawił, że ten dzień był o wiele lepszy i mogę to wykrzyczeć. JESTEM SZCZĘŚLIWA !! :*


poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Tiramisssssuu :3


Poniedziałek. Niby zwykły dzień, a jednak ma swój urok. Dzień nie zaczął się jakoś specjalnie niezwykle ot jak każdy inny. Ostatnio dostałam takiego lenia, że nie chce mi się rano wstawać i po trzecim sygnale budzika znów zasypiam tyle, że z włączonym trybem czuwania. :)
Przez trzy kolejne dni trwają rekolekcje. Dziś był pierwszy dzień, ale nie poszłam. Wolałam chodzić po mieście z Kamilem. Byliśmy na spacerze, potem zahaczyliśmy o aptekę, rossmana, market chiński i jakiś sklepik, gdzie trochę czasu minęło zanim wybrałam gazetę, która odpowiada mi najbardziej, a której i tak nie mam kiedy przeczytać. Naszła mnie ogromna ochota na ciasto, tak więc może nieco szalonym, ale mimo to fajnym pomysłem okazało się jego kupno. Mmm..pyszne tiramisu zjedliśmy na "naszej ławce". Było przy tym śmiechu co niemiara bo, musieliśmy sobie jakoś poradzić z tym ciastem, ale dla chcącego(a w tym przypadku dwóch) nic trudnego. :D
Po powrocie do szkoły nie poszliśmy na trzecią lekcję, ale moja i tak się w zasadzie nie odbyła. Jak to mówią głupi ma szczęście :)
Potem już tylko 3 luźne lekcje i pizza na dobry początek  dobre zakończenie tego dnia. Kasy ubyło ale przynajmniej miło spędziłam czas, a wspomnienia pozostają...

:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...