czwartek, 10 kwietnia 2014

wielkie zaskoczenie


Mam tyle do powiedzenia i pustkę w głowie jednocześnie. Nie potrafię przelać swych myśli. Dziś dzień zaczął się dla mnie fatalnie i mam naprawdę mieszane uczucia. Rano zaspałam pół godziny i już myślałam, że spóźnię się do szkoły ale całe szczęście zdążyłam na autobus, potem w szkole 4 kartkówki i nastrój jakiś taki kiepski. No dobra byłam dziś GWIAZDĄ EKONOMA :D (skromność)
To może odrobinkę polepszyło mi humor, bo czułam się naprawdę cały dzień jak jakaś prawdziwa gwiazda. :)
Nie sądziłam, że tak słabo zaczęty dzień może przynieść jeszcze coś miłego, a jednak :) Na autobus wracałam niestety sama, bo K. mnie zostawił, jak się potem dowiedziałam miał powód i wybaczam.
( Używanie skrótów jest właściwie głupie i nie w moim stylu. A przecież Kamil to takie piękne imię. )
Tak więc wracając do sedna do domu wróciłam w kiepskim humorze, ale czekała na mnie piękna niespodzianka. Kamil z tortem i prezentem :) Moje Kochanie się wykosztowało..
Nigdy w życiu nawet nie myślałam, że spotka mnie tak wielkie szczęście jakim jest On. To najprawdziwszy skarb, który jest tylko mój i nigdy go nie oddam. <3
Sprawił, że ten dzień był o wiele lepszy i mogę to wykrzyczeć. JESTEM SZCZĘŚLIWA !! :*

(dziś pościk na szybko, jutro dodam więcej zdjęć)

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Tiramisssssuu :3


Poniedziałek. Niby zwykły dzień, a jednak ma swój urok. Dzień nie zaczął się jakoś specjalnie niezwykle ot jak każdy inny. Ostatnio dostałam takiego lenia, że nie chce mi się rano wstawać i po trzecim sygnale budzika znów zasypiam tyle, że z włączonym trybem czuwania. :)
Przez trzy kolejne dni trwają rekolekcje. Dziś był pierwszy dzień, ale nie poszłam. Wolałam chodzić po mieście z Kamilem. Byliśmy na spacerze, potem zahaczyliśmy o aptekę, rossmana, market chiński i jakiś sklepik, gdzie trochę czasu minęło zanim wybrałam gazetę, która odpowiada mi najbardziej, a której i tak nie mam kiedy przeczytać. Naszła mnie ogromna ochota na ciasto, tak więc może nieco szalonym, ale mimo to fajnym pomysłem okazało się jego kupno. Mmm..pyszne tiramisu zjedliśmy na "naszej ławce". Było przy tym śmiechu co niemiara bo, musieliśmy sobie jakoś poradzić z tym ciastem, ale dla chcącego(a w tym przypadku dwóch) nic trudnego. :D
Po powrocie do szkoły nie poszliśmy na trzecią lekcję, ale moja i tak się w zasadzie nie odbyła. Jak to mówią głupi ma szczęście :)
Potem już tylko 3 luźne lekcje i pizza na dobry początek  dobre zakończenie tego dnia. Kasy ubyło ale przynajmniej miło spędziłam czas, a wspomnienia pozostają...

:)

sobota, 29 marca 2014

29/03/2014

Wstałam dziś w zwyczajnym nastroju, bo do dobrego to chyba daleko, ale w sumie to fajna odmiana w stosunku do całego tego tygodnia, który był jednym słowem ch*jowy. Mam już powoli dość, a tym bardziej kiedy wybiegam myślami naprzód. Mam nadzieję, że ten zły czas minie. 
Miałam dziś ćwiczyć, ale jakoś nie wyszło, brak motywacji i chęci. Za to posprzątałam trochę dom, umyłam samochód i teraz siedzę oglądając Abstrachuje.TV . Znów te same odcinki, bo chłopaki są mega pozytywnie zakręceni i chwała im za to co robią. Nie biorę się za lekcje i jak zwykle zostawiam wszystko na ostatnią chwilę, ale po prostu mi się nie chce. Będąc jeszcze w gimnazjum nie spodziewałam się, że będę miała tak mało czasu na wszystko, za mało czasu na życie i zero organizacji. Pamiętam jak denerwowałam się na kuzynkę, kiedy mówiła, że nie ma czasu. Dziś to rozumiem. Muszę zrobić prezentację, nauczyć się i ...masa tego o czym nie chce teraz myśleć. 
Zastanawiam się czy spotkam się dziś z K.? Czy zdąży i ile czasu nam zostanie.. Nie lubię kiedy wyjeżdża tak daleko. To dla mnie jak wieczność. I właśnie w takich momentach czas się dłuży. To chyba jeden z paradoksów, których ostatnio wyszukuję.
Idę spędzić trochę czasu z siostrą.


niedziela, 23 marca 2014

pierwszy dzień wiosny


Ten weekend mogę zaliczyć do jednego bardziej udanych. A zwłaszcza piątek. Luźna lekcja, a potem do kina na film. Mieliśmy oglądać " Jack'a Strong'a" ale w kinie nie dostali na czas kodu dostępu przez co obejrzeliśmy nowy polski film "Kamienie na szaniec". To nic, że zgubiłam moją klasę (ha ha), bo i tak odniosłam pozytywne wrażenia i film bardzo mi się podobał. To pierwszy taki historyczny film, który naprawdę mi się podobał. Świetnie wyreżyserowany. Chętnie obejrzę go jeszcze raz. Przyznam, że film jest wzruszający i musiałam uważać, by nie wyjść zapłakana z kina. Potem poszliśmy na pół lekcji..no i w sumie jeszcze jedną do szkoły i zmyłyśmy się z dziewczynami z ostatnich lekcji. Stopniowo wykruszyli się wszyscy. Jak się później okazało, te lekcje miały się nie odbyć ( UCIEKINIERKI WERSJA HARD ha ha ha ha ). Połaziłam trochę po mieście z Weroniką, a potem z misiem pojechaliśmy do niego i spacerek u mnie. Sobota również u K. <3
Lubię właśnie taki dni jak te, lubię kiedy coś się dzieje i jest aktywnie. 
Kurcze, szkoda tylko, że nie mam żadnych fotek. Ale wspomnienia pozostają. :)

sobota, 8 marca 2014

8 marzec 2014

Dziś Dzień Kobiet. Pamiętam jak rok temu pisałam mniej więcej o tej samej porze notkę, mówiąc, że chłopcy z klasy kupili nam kwiatki. Wspominam to bardzo mile, ale w tym roku jest zupełnie inaczej. Nie mniej jednak wydaje mi się, że o wiele lepiej. Bo w końcu pamięć znajomych nie może się równać z pamięcią ukochanej osoby. A mój skarb pamięta zawsze i o wszystkim (czasem bardziej niż ja ). Ale ciiii..... :)
Spędziliśmy razem dwa świetne dni, choć cały weekend wydaje mi się taki piękny. Z moim przystojniakiem wszystko jest łatwiejsze i lepsze. Dziękuję :*




Czy wiecie, że Dzień Kobiet obchodzony jest jako wyraz szacunku dla ofiar walki o równouprawnienie kobiet?

Jak świętowałyście?

niedziela, 16 lutego 2014

Will You Be My Valentine ?


Hej kochani! :)
Witam w ten piękny dzionek. Wiecie jaki był w piątek dzień?  Tak, tak...uwielbiany przez zakochanych i znienawidzony przez samotnych. Nie mogłam napisać bezpośrednio tego dnia dlatego dziś zdaję relację z weekendu, który bardzo mi się podobał. Muszę przyznać, że jeszcze rok temu uważałam, że to niepotrzebne święto, lecz dziś patrzę na to zupełnie inaczej i sądzę, że to doskonała okazja do spędzenia miło czasu ze swoją drugą połówką. Strasznie ubolewam nad tym, że nie mogłam spędzić tego dnia na spokojnie z K. Nie wiem jak Wy, ale ja uważam, że ten dzień zdecydowanie powinien być dniem wolnym od zajęć szkolnych lub jakichkolwiek innych. Wszystkim wyszłoby to na dobre. No ale na szczęście nadrobiliśmy czas w sobotę :) [ Za co Ci bardzo dziękuje Kochanie :* ]




14 lutego na blogach pojawia się istne szaleństwo, blogerki jakby wpadają w amok i - co zawsze wydawało mi się obłędem - co drugi odwiedzany blog jest w nastroju walentynkowym. Tym razem jednak i mnie nieco ogarnął miłosny szał i w tym roku świętowałam z moim ukochanym :)




Cytat, który mi się spodobał: "Miłość czyni mężczyznę ślepym, a zaostrza wzrok kobiety. " [ :D ]


Kocham Cię :*


Są tu jacyś zakochańce? Jak spędziliście ten dzień?

niedziela, 26 stycznia 2014

cieeepełko wróć :)

A jednak ! Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Moim postanowieniem noworocznym chyba powinno być " więcej uśmiechu na ryjek i pozytywizmu". Tak, tak..przydałoby się. Ale ja lubię sobie utrudniać życie. Przypomniałam sobie o starych fotkach, które nie doczekały się publikacji na blogu, więc chyba najwyższa pora oderwać się od zimowej scenerii za oknem i popatrzeć na zdjęcia w jeszcze ciepłym klimacie. :)

fot.Kamil Bernacki


Podjęłam się kolejnej próby ćwiczeń, ale wraz z pierwszymi zakwasami pojawiło się też zniechęcenie. 
+
znalazłam genialną dietę jednodniową. Nie jem nic przez cały dzień, za to najadam się pod sam wieczór. No wprost genialnie i z pewnością skuteczne :D Głupota nie boli..



fot. mamusia :)

piątek, 24 stycznia 2014

babeczki

Ten tydzień będzie prawdopodobnie najgorszym w całym moim życiu. W ogóle ten rok zaczął się tragicznie. Słyszałam, że jaki sylwester czy nowy rok taki cały rok. Ale czy mój sylwester był taki zły, by cały rok miał taki być? Nie wiem co myśleć i nie wiem co robić.
Miałam dziś totalnie pogmatwany sen. Wszystko związane z tym co odczuwam. Czy sny coś znaczą? Jeśli tak to chcę wiedzieć co oznaczał ten...może podświadomość mówi mi co mam zrobić? A może to wynik tego jak bardzo wszystko przeżywam?
Co jest najlepsze na odstresowanie ? W moim przypadku pieczenie. Choć w tym przypadku nie jest to jakoś nadzwyczaj skuteczne, ale przynajmniej częściowo znajduję zajęcie by nie musieć myśleć wciąż o tym samym. Wczoraj zrobiłam babeczki tradycyjne, natomiast dziś wypróbowałam jakąś nowość "Babeczki kopce kreta". A teraz może trochę poużalam się nad sobą.. Po co mi to wszystko było? Żałuję swojego wyboru.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...